CLICK HERE FOR FREE BLOGGER TEMPLATES, LINK BUTTONS AND MORE! »

24 lipca 2012

Babcią jestem :D

Dziś ujrzał światło dzienne mój pierwszy wnuk - Jakub Ezechiel :D Niezwykłe zestawienie imion, biorąc pod uwagę, że mój zięć nie jest osobą wierzącą :D
Oto Kubuś:


Wbrew pozorom tatuś nie jest Chińczykiem ;)


Jakie to cudowne , że będzie można wreszcie kochać, bez świadomości, że jest się odpowiedzialnym za wychowanie :D ;)

1 lipca 2012

Biblijnie rzecz biorąc... Niezbyt optymistycznie...

Luk_13:23  Raz ktoś Go zapytał: "Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?" On rzekł do nich:
Luk_13:24  "Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli.
Luk 13:25  Bo kiedy pan domu wstanie i zamknie drzwi, wy zostaniecie na zewnątrz i zaczniecie kołatać do drzwi, wołając: Panie, otwórz nam! - Lecz on wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście.
Luk 13:26  Wtedy zaczniecie mówić: Jadaliśmy i piliśmy z tobą, i nauczałeś na naszych ulicach. -
Luk 13:27  Odpowie wam: Nie wiem, skąd jesteście, "odejdźcie ode mnie wszyscy czyniący zło".

  Wygląda na to, że z jakiegoś powodu drzwi do zbawienia są ciasne. Obrazowo można by się pokusić o stwierdzenie, że może się jedynie przecisnąć człowiek kompletnie bez bagażu, a wręcz może nawet zupełnie nagi. Znaczyłoby to, że do zbawienia wchodzi się bez swoich pomysłów, przekonań, zwyczajów narodowych czy kościelnych, bez nawyków, zachowanych słabości czy grzeszków… 
Kogo tak naprawdę stać na to??? Chyba niewielu… L
Jedyne pocieszenie dla siebie widzę w słowach Jezusa, że: „to, co niemożliwe u ludzi, jest możliwe u Boga”…

Proponuję abyście przeczytali TEN post u Niezatrzymywalnej.

18 czerwca 2012

Synowi...

W sobotę skończyłbyś 29 lat. Pewnie nie byłoby nam tak różowo, jak sobie marzą młode mamy... Dziś jesteś w moim sercu o wiele bardziej, głębiej niż lata temu...


Sławiącemu Miłość...*

Jak meteoryt przemknąłeś przez życie moje
Przez chwilę błyszcząc jak gwiazda z nieba,
Jak zapowiedź spełnienia marzeń...
I jako gwiazda spadająca na ziemię
Twoja śmierć z hukiem rozorała skorupę
Mej niezachwianej pewności, że dam sobie radę...

Poszarpane brzegi ran, jak niedostępne i dzikie kaniony
Odstraszały ludzi...
Mówili: Tu nic nie wyrośnie...

Nawet ja sama wzgardziłam sobą...

Minęły 22 lata.
Straszliwy krater wypełnił się krystaliczną wodą
Wypływającą z podziemnych źródeł
Które odsłonił wybuch...

Brzegi krateru i jego okolice
Porosły bujnie zielenią.
W jej cieniu schronienie znajduje
Wielu uciekających przed drapieżnikami...
Obmywając swoje rany w wodzie
Wypływającej z krateru,
Porzucają swój strach
I wypełniają serca wiarą
A dusze nadzieją...

Twoje życie i Twoja śmierć nie były daremne:
Tak, jak tego pragnęłam,
Przyniosłeś mi Życie i Miłość w darze, synku...
Choć inaczej, niż myślałam...

A ci, którzy dawniej rzucali swoje kamienie
Wciąż mówią: czy może pochodzić z niej coś dobrego...?
                                                                  14 lipca 2005
------------------------------------------------------------
* Miłosław - sławiący miłość

14 czerwca 2012

Jak się czuje Bóg II...

 Spędziłam ostatnio kilka tygodni z grupą przyjaciół. Mimo sporych różnic wiekowych (między 23 a 50 wiosen) mamy wspólny ulubiony temat rozmów: On :D
Spędziliśmy mnóstwo czasu dyskutując, opowiadając sobie o doświadczeniach, przeżyciach, modląc się o siebie nawzajem, ścierając się (a jakże, każde z nas to niezłe indywiduum :P), szukając Boga w każdy możliwy sposób, gotując najprostsze i najwymyślniejsze potrawy (jedynie nie było homarów w sosie truflowym :D), spożywając wieczerzę, wielbiąc, tańcząc przed Nim, śpiewając, zaśmiewając się z głupot i płacząc z trudu...
Kilka tekstów z przebywania w Jego obecności zostało nagranych. Jakość nagrania jest fatalna, ale treść dotknęła mnie na tyle, że spisałam ją i pomyślałam, że nie jest ona tylko dla nas... Może i Was dotknie i da do myślenia???


Mam dla Ciebie mnóstwo słów,
Mam nieskończoną ilość ich.
Każdego dnia, podaruję jedno z nich,
Podaruję tobie jedno z nich…

Mam dla ciebie mnóstwo słów,
Nabrzmiałe moim sercem są.
Mam dla ciebie mnóstwo słów,
Jak kawałki serca mego u twych stóp będę kładł.

Mam dla ciebie mnóstwo słów,
Część z nich mówi o miłości mej,
Część z nich mówi o sercu mym;
Proszę poznaj mnie…

U twych stóp kładę serce moje,
Kawałek po kawałku i będę czekać,
Aż w całość złożysz je...
U twych stóp kładę serce moje,
Kawałek po kawałku i czekam,
Aż w całość złożysz je…
Aż poznasz mnie, poznasz mnie, poznasz mnie…

Mam dla ciebie mnóstwo słów,
Niektóre nabrzmiałe bólem są.
Kładę je u twoich stóp,
Byś pocieszyła serce me…

Mam dla ciebie mnóstwo słów,
Proszę, zadaj sobie trud
By zachować wszystkie je,
By z wszystkich ułożyć  całe serce me.

Dzień po dniu, pod stopy twoje będę kładł,
To co najcenniejsze we mnie jest.
Dzień po dniu, przed stopy twoje będę kładł
To, co najcenniejsze mam – serce moje
U twych stóp będę kładł.

Różne słowa, różne stany, różne rzeczy,
W całość razem poskładamy – o mnie rzekną ci…
Poznaj mnie, poznaj mnie, poznaj…

10 czerwca 2012

Jak się czuje Bóg...

Właściwie takie pytanie wydaje się pozbawione sensu ze względu na proporcje ;) Jednakże chodzą za mną pewne myśli, obrazy i nie jestem już taka pewna tej bezsensowności...

Kochamy Go za to, że jest, za bezpieczeństwo, które nam daje, za pomoc w trudnych sytuacjach, za mądrość, głębię; za to, że pozwala nam uczestniczyć w rzeczach i sprawach do których nie mielibyśmy dostępu bez Niego, ba, nie wiedzielibyśmy, że w ogóle istnieją :)

Podziwiamy Jego możliwości, Jego mądrość, wiedzę, moc, dobroć czy surowość... niektórzy idą krok dalej i są gotowi otworzyć serca, by opowiedzieć Mu o najtajniejszych szczegółach swojego życia...

Bóg jest dla większości z nas niczym dostojny profesor: spijamy mądrość z jego ust, pozwalamy się korygować, podziwiamy mistrza, przychodzimy sumiennie na wykłady i... wychodzimy szczęśliwi, że możemy uczestniczyć w tak niesamowitym wydarzeniu... Profesor zostaje sam w pustej auli, ponieważ jego autorytet przysłonił studentom fakt, że jest osobą która, choć chętnie dzieli się tym co ma z potrzebującymi,to jednocześnie nie przestaje być OSOBĄ, która tęskni do tego aby ją ktoś zechciał odnaleźć, pokochać, zobaczyć, zrozumieć, smakować, doświadczać, z całym bogactwem jej uczuć, pragnień, bólów czy radości...

Pokochać Osobę...

16 maja 2012

Zabawa ogniem...

Gdy byliśmy dziećmi, mówiono do nas: nie baw się ogniem, bo się poparzysz... I oczywiście nie słuchaliśmy, bo jest  w nas jakaś tęsknota, marzenie, pragnienie a u niektórych wręcz obsesja - zobaczyć ogień, usłyszeć dźwięk  jaki wydaje, poczuć jego żar , moc, z jaką pochłania wszystko dookoła i coś jeszcze coś, czego nie da ująć się w słowa...

Coś jeszcze... Łk 12:49 bt "Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął"

Wygląda na to, że to pragnienie nie tylko nas "męczy"... Wręcz można by się pokusić - bez obawy o nadinterpretację - o stwierdzenie, że źródło tego pragnienia może być w sercu Boga...

Ogień... Pasja... Pragnienie... Żar... Rzadko kiedy są to słowa, których użylibyśmy w opisie naszych nabożeństw, czasu spędzonego na modlitwie, a tym bardziej dnia codziennego.

15 kwietnia 2012

Biblijnie rzecz biorąc - Oczy...

Łk 11;33-36( IL)
33. Nikt lampkę zapaliwszy do kryjówki kładzie (ani pod korcem), ale na świeczniku, aby wchodzący światło widzieli.
34. Lampką ciała jest oko twe. Kiedy oko twe proste będzie i całe ciało twe świetliste jest. Kiedy zaś złe będzie i ciało twe ciemne.
35. Bacz więc (czy) nie światło w tobie ciemnością jest.
36. Jeśli więc ciało twe całe świetliste, nie mając części jakiej ciemnej, jest świetliste całe, jak gdyby lampka blaskiem oświetlała cię.

Kooocham interlinearkę... jakże wszystko inaczej brzmi w niej... jakoś tak bliżej tego Jezusa, którego znam osobiście... ;) :D Kocham również objawienia - ten moment, kiedy słowo wali w moją głowę jak grom z jasnego nieba, burząc warownie i zrywając zasłony, zalewając umysł snopem światła... mmmmrrrmmmm...... :D
Zdarzyło się to ponownie, tym razem przy pomocy wersetu 34. Owoż - wiele zależy od sposobu patrzenia. Weźmy choćby pod uwagę przyjaźń Dawida i Jonatana. Co innego widzą ludzie o czystych intencjach i coś zupełnie innego widzą ludzie będący pod wpływem ducha nieczystego (że tak to ładnie nazwę :) ) 
W dawnych latach chroniło się dzieci i młodzież przed różnymi rzeczami, nieodpowiednimi dla ich wieku - dorośli wiedzieli jak ważne jest to, na co patrzą oczy dziecka (oczywiście i wtedy przeginano). Dziś niestety jest dokładnie odwrotnie. Nie tylko nie chroni się dzieci, ale wręcz zalewa się je czarami, przemocą, seksem, beznadzieją, zdradami, wyśmiewaniem piękna, wierności, przyjaźni czy uczciwości. Stajemy się dorośli...

I tak...
Nasze oczy już nie potrafią być proste...
Nasze oczy  już nie potrafią być  być jasne...
Stały się ślepe...

Nasze serca  już nie potrafią być  być proste...
Nasze serca  już nie potrafią być  być jasne...
Stały się martwe...

Jedyna nadzieja w Tym, który przywraca prostotę...
Jedyna nadzieja w Tym, który jest światłością...
Abyśmy Ożyli, abyśmy znów Widzieli...

8 marca 2012

Czas zmartwychwstać ;)

Może i lapek ducha wyzionął, ale ja nie muszę konać razem z nim :D Czas obudzić się w każdy możliwy sposób, w końcu wiosna nie tylko na dworze coraz śmielej sobie poczyna, ale, co ważniejsze, także i w kościele (czyli w społeczności wywołanych). Bo też i tych wiadomości o poruszeniu wśród wierzących człowiek czeka z równą tęsknotą, jak i wiosny w połowie marca... jeszcze mrozi nocą, ale słonko jak przygrzeje w południe, to aż pachną kwiaty, które jeszcze nie wzeszły ;)
A słychać szum Wody w Polszcze coraz lepiej... I wieści o Obecności Pana tak namacalnej, jak nigdy dotąd, i o uzdrowieniach, tak normalnych, jakbyśmy o cudach nie rozmawiali, o przemianie życia, o zwalonych warowniach, o ludziach podnoszących głowy i prostujących pochylone dotąd plecy.... mmmmrrrmmmm.... mruczę z zachwytu, jak kot nad spodeczkiem śmietanki... To jest to, co Boże tygryski kochają najbardziej :D
Że, co? Że niepoważnie i niedostojnie o świątobliwych sprawach piszę? A czy można być poważnym, kiedy Wiosna do drzwi puka??? Szczególnie, jeśli czekało się na nią 30 bez mała lat??? :D

LUUUUUUDZIE, WIOSNA PRZED NAMI !!! WOW!!! :D

PS Na nocne mrozy które straszą, mam ciepłą kołdrę (czyt. słowo prorocze), kubek gorącej herbaty (czyt. Obecność) i listy (świadectwa z różnych zakątków w kraju)... ;)

6 lutego 2012

Żyję jeszcze...

... ale mój laptop wyzionął ducha zdaje się na amen i stąd moja absencja... Modlę się o cud, no bo jak tu żyć bez internetu? ;) :D