CLICK HERE FOR FREE BLOGGER TEMPLATES, LINK BUTTONS AND MORE! »

5 maja 2013

Czas zmian...


Czułam od dłuższego czasu, ze jakieś zmiany szykują się w moim zyciu, ale że wyjadę z Polski i zamieszkam w Anglii - tego już bym nie wymyśliła... ... nawet moja wybujała wyobraźnia ma granice :D

Tak więc mieszkam w mieście słynnym z tego, ze ma jedno z najdłuższych molo (czy: mol? moli? molów? :D) w Europie, po molu jeździ tramwaj i tylko za Chiny Ludowe, nie uświadczysz w nim morza :D

Oto dowód:

To nie jest zdjęcie pustyni marsjańskiej, słowo!

Ponad kilometr od brzegu w głąb morza...

Irish Sea - a wygląda jak pustynia w Afryce ;)

Widok na Liverpool ;)

Czasem woda musi napływać, choć tego chyba najstarsi rybacy nie pamiętają ;):

Widok na Blackpool

W tle: Southport

A to rzeczony tramwaj jeżdżący po molo, oraz kawałek mojego palca - notorycznie zasłaniam obiektyw :D niestety, jeszcze nie oswoiłam iphona, stąd takie, a nie inne zdjonko:



Anglia to przedziwny kraj. Rosną w nim w zgodzie sosny i palmy, konie i psy noszą ubranka na spacerze czy wybiegu, tramwaj zamiast po mieście to po molo gania, w miejscu morza pustynia straszy a ludzie zamiast ludzką mową, po angielsku gadają :D Ale o dziwo, dobrze mi tutaj... :)
Pozdrawiam Was serdecznie: Bye ;)

14 marca 2013

Ty jesteś wiatrem...

Obecność Boga, to jest to, co kochamy najbardziej :) Może się walić i palić, ale kiedy czujemy Jego Dłoń nad nami, wszystko jest ok.
Kocham Jego Obecność...




3 marca 2013

Nieposłuszna miłość...


Nieposłuszna miłość...

Nie mam nic:
znaczenia,wiedzy, pieniędzy, urody...

mam tylko nieposłuszną miłość

która nie słucha rozumu
która nie słucha nawet serca
nie chce słuchać doświadczenia
nie patrzy na cenę

krzyczy z powodu bólu zdrady czy odrzucenia,
ale cierpi jedynie wtedy
gdy nie może dawać siebie...

Bo tylko wtedy żyje pełnią
gdy może dawać siebie
zaspokajać czyjś głód...

To chcę Ci dać
Tym Cię nakarmić
Tak osłonić...

Jesteś całym moim światem
I tak chcę abyś patrzył
Na tych, których Ci dam...
Jezus

27 lutego 2013

Słowo daję, to nie moja wina ;)

Przymuszona w subtelny sposób (czytaj: maltretowana zachęcającymi tekstami o chrześcijanach spragnionych proroczych pieśni ), na odpowiedzialność zachęcającego  zamieszczam zapis audio pieśni proroczych, będących wynikiem modlitw o różnych ludzi.

Odważnych i zdeterminowanych do zniesienia wszelkich katuszy dla poznania Boga zawiadamia się o tym, co następuje:
1. To nie moja wina! Słowo :D
2. Tatko Niebieski do spółki z Macochą Naturą postanowili obdarować mnie niezwykłą inteligencją zamiast głosem, co nie przeszkodziło im obdarzyć mnie poczuciem słuchu, namaszczeniem do śpiewania pieśni proroczych i na szczęście stosownym w takiej sytuacji poczuciem humoru, potrzebnym do przeżycia...
3. Głoś, którym mnie obdarzono, stoi w rankingu o stopień wyżej niż głos nadepniętego na ogon kota :D
4. Osoby wrażliwe muzycznie, proszone są o zażycie środka uspokajającego oraz włożenie stoperów. Osobom niewrażliwym, wystarczą stopery...
5. Gwoli wyjaśnienia: ja lubię swój głos do momentu, kiedy nie słyszą go inni... :D
6. Gitarę niestety traktuję bardziej jako instrument perkusyjny - próbowałam się nawrócić, ale jak przychodzi namaszczenie, zapominam o wszystkim, czego się nauczyłam :D

Zdaje się, że dłużej już nie dam rady przeciągać, więc voila:


10 lutego 2013

Nieokiełznana miłość...


Sezon na płacz się nie skończył...;) Nie wiem, czy po tym filmie można pozostać obojętnym...





7 lutego 2013

Proroczo rzecz biorąc...

Zadzwoniła do mnie przyjaciółka. Mieszka daleko, na krańcach Polski i przeżywa wielkie prześladowania. Zadzwoniła do mnie udręczona mając nadzieję, że pocieszę ją, a tu ja do niej mówię, że... ona ma słowo dla mnie :D
Tak więc Su, jak przystało na rasową uczennicę Jezusa, odłożyła na bok swoje potrzeby i obu nam zafundowała pociechę i zachętę:

"Pan jest z Tobą jako wielki wojownik. Przychodzi aby wybawić, budować, odzyskać to, co zginęło. Jest z tobą. On jest wielki, dużo większy, niż jesteś w stanie objąć to swoim umysłem. Naprawdę wszechmogący.
Ma swoje sposoby działania, mądry jest i chce nas czegoś nauczyć. Gdyby chciał, dałby nam wszystko. Ale ma jakieś inne drogi do tego. Chce, abyśmy uczyli się mądrości a nie tylko dostawali to co chcemy, nawet jeśli to jest w Jego woli i nawet jeśli to jest dobre.
Chce nas uczyć. Jest wielkim Nauczycielem. Najbardziej Mu zależy abyśmy oprócz niego poznali też siebie, żebyśmy odkryli siebie tak, żebyśmy wiedzieli jakiej zmiany potrzebujemy i zdawali sobie sprawę, że zmiana jest możliwa tylko w Nim.
Jest Tym, który leczy przyczyny a nie objawy. Leczenie jest długie i starannie zaplanowane. I skazane na sukces J. Bolesne, wymagające współpracy, jednocześnie pełne cierpliwości ze strony Lekarza. I rzeczywiście, kiedy my cierpimy On cierpi również razem z nami. Bardzo nas kocha. To nie jest to, co możemy doświadczyć tutaj na ziemi. Jego miłość jest naprawdę taka, jakiej nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Żywimy niechęć do ludzi którzy nas ranią, a On kocha tych, którzy Go zabili. Troszczy się o nas na każdy dzień, zawsze, na okrągło, bez przestanku. Problem w tym, że my nie zawsze to widzimy. Pragnie zmiany w naszym życiu bardziej, niż my sami. Bardzo kocha swoje dzieci. I chce też innych przyprowadzić, dlatego tych wszystkich, którzy się do Niego zwracają, ćwiczy, aby ich owoc był trwały, aby mogli być świadectwem Jego miłości tu na ziemi."

I tak sobie myślę, że to prorocze nauczanie może być zachętą dla wielu :D

28 stycznia 2013

Boże dłuto

Znalazłam ten filmik na blogu Mariusza Jurgi (link na pasku bocznym).
Uśmiałam się po pachy :D
I spłakałam się :)

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=BJMjH5KkFWg

9 stycznia 2013

Biblijnie rzecz biorąc... Nomen omen :)

Dz 8;1b IL
1b ...Stało sie zaś w tamtym dniu prześladowanie wielkie przeciwko (społeczności) wywołanych w Jerozolimie. Wszyscy zaś rozproszyli się po krainach Judei i Samarii oprócz [nomen omen] WYSŁANNIKÓW...

- z całym szacunkiem i miłością do Pierwszych Wywołanych: jeśli oni byli tak "tępi" w słuchaniu Pana, że potrzebowali prześladowań aby ruszyć na 4 strony świata i roznieść Dobrą Nowinę, to o ile bardziej my mamy swoje schematy i potrzebujemy... ???

Chyba powinnam poszerzyć listę bożków trzymających mnie poza wolą Boga...

8 stycznia 2013

Biblijnie rzecz biorąc... Dobre wino...


J2;5-10 IL(tłum. interlinearne)

5. Mówi matka jego sługom: To, co powie wam, uczyńcie.
6. Były zaś tam kamienne stągwie, sześć, na oczyszczanie się Judejczyków położone, mające miejsce na miary (ok. 40 l) dwie lub trzy
7. Mówi im Jezus: Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż do góry.
8. I mówi im: Zaczerpnijcie teraz i nieście mistrzowi ceremonii. Oni zaś zanieśli.
9. Jak zaś spróbował mistrz ceremonii wody winem stałej się i nie wiedział skąd jest, zaś słudzy wiedzieli, ci, którzy zaczerpnęli wodę, woła pana młodego mistrz ceremonii
10. i mówi mu: Każdy człowiek najpierw dobre wino kładzie i kiedy staną się pijani, gorsze. Ty ustrzegłeś dobre wino aż do teraz.

- od wieków patrzymy na ten sam schemat: cokolwiek ludzie zaczynają: małżeństwo, wspólnotę czy biznes, wkładają w to czas, serce, finanse, pomysłowość, gorliwość, kreatywność, energię, pasję…
Mija kilka lat i czasu jakby brakuje, serce już tak nie bije radośnie, finanse warto by na co innego przeznaczyć, pomysłowość zaczyna zmierzać w kierunku wykręcania się od wysiłku, gorliwie zakrywamy niedoróbki, kreatywność zmarła śmiercią naturalną, a z energią to ogarnia nas jedynie pasja „szewska”… ;)

Ty ustrzegłeś dobre wino aż do teraz – jakaż to niezwykła pochwała

Brzmi zupełnie jak zakończenie pewnego rozdziału z Apokalipsy:

Obj 3:10  Tyś bowiem zachował nakaz mojej wytrwałości i Ja cię zachowam od godziny próby, która ma przyjść na cały obszar zamieszkany, by wypróbować tych, co mieszkają na ziemi.
Obj 3:11  Przyjdę niebawem: Trzymaj, co masz, by nikt twego wieńca nie zabrał!
Obj 3:12  Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już nie wyjdzie na zewnątrz. I na nim imię Boga mojego napiszę i imię miasta Boga mojego, Nowego Jeruzalem, co z nieba zstępuje od mego Boga, i moje nowe imię.

Ty ustrzegłeś dobre wino aż do teraz….
Ustrzegłeś...